Wizyty

wtorek, 16 października 2018

Szalom Asz




Szalom Asz, jid. שלום אַש (ur. 1 listopada 1880 w Kutnie, zm. 10 lipca 1957 w Londynie) - żydowski prozaik, dramaturg i eseista piszący w języku jidysz.  



poniedziałek, 15 października 2018

Remedium dla literatów


Jeśli człowiek sam sobie szkodzi, to niech nie ma pretensji do innych. Leon Brojner z powodu czyjegoś tam miłosnego liściku do swojej żony zniszczył własne życie rodzinne. Kim zaś był autor tego liścika, Leon po dziś dzień nie wie. Słowem, sam sobie stworzył piekło i pogrążył się w nim. Wśród jego przyjaciół i znajomych nie znalazł się nikt, kogo by nie podejrzewał o romans ze swoją żoną. W rezultacie opuścił dom i stał się mizantropem. Znienawidził wszystkie kobiety. Uznał je za zdradliwy gatunek ludzki. W rezultacie opuścił dom i stał się mizantropem. Znienawidził wszystkie kobiety. Uznał je za zdradliwy gatunek ludzki. Jednocześnie zapałał nienawiścią także do mężczyzn, bo wszyscy oni w jego mniemaniu są z natury uwodzicielami. Za jedynego sprawiedliwego uznawał tylko siebie. Ale jeden sprawiedliwy w dzisiejszej Sodomie to za mało. Czasem Leon myślał też, że jest jedynym, nieuleczalnym głupcem na świecie. Głupcem, który karał samego siebie. Chyba sam diabeł go podkusił, żeby opuścić dom rodzinny. Basia przecież nic mu nie powiedziała. Wyszło na to, że to ona była pokrzywdzona. On jednak uciec z domu musiał, bo czuł, że nie zdoła zapanować nad sobą, że jeszcze chwila i podniesie na nią rękę. A tego Leon nie chciał.  DALEJ

wtorek, 9 października 2018

Nie chcę żyć w wędrówce

z Evą Hoffman rozmawiają Diana Kuprel i Marek Kusiba



Marek Kusiba: Czy pamięta Pani swoją pierwszą lekcję angielskiego?
Eva Hoffman: Tak, odbyła się ona na statku „Batory” w 1959 roku. W grupie młodych ludzi była starsza dziewczynka. Ona znała angielski. Starała się nas troszeczkę uczyć. To było moje pierwsze zetknięcie z językiem angielskim. A zarazem mój pierwszy bunt – nie chciałam się uczyć. Była to chyba psychologiczna reakcja na wyjazd. Bo ja nie chciałam wyjeżdżać, nie chciałam być w tej podróży, na tym statku, nie chciałam dopłynąć do Kanady. I prawdopodobnie mój opór do angielskiego był rezultatem tej sytuacji.    DALEJ

Kod czerwony

Maciej Tuora

 

Na końcu ginie człowiek. Zawsze. Czasami już za ostatnimi stronami książki, za srebrnym ekranem, za napisami końcowymi, ale każda historia kończy się słowem „umarł”.
Umarł w swoim łóżku. Opuszczony przez bliskich.
Umarł postrzelony przypadkowo na ulicy. Niefortunny wypadek.
Umarł z powodu choroby. Nieszczęśliwie. Tragicznie.
Jeśli coś w życiu jest pewne, to właśnie ten koniec. Ciąg dalszy wcale nie nastąpi.
DALEJ

niedziela, 7 października 2018

Wspomnienie o

JANUSZU GŁOWACKIM

Fot. Patryk Lewandowski


19 sierpnia 2017 r. przeczytałem na portalach informacyjnych, że zmarł Janusz Głowacki, pisarz. Już w liceum im. Stefana Żeromskiego, zachęcony przez panią profesor Helenę Wolny, regularnie czytałem wszystkie wychodzące w Polsce literackie czasopisma, przede wszystkim tygodniki „Życie Literackie”, „Kulturę”, „Współczesność”, ta ostatnia wkrótce po lekturze przeze mnie kilku numerów, przestała się ukazywać. Z tygodnikami literackimi miałem do czynienia już w szkole podstawowej a mianowicie w bibliotece szkolnej w Pełczyskach leżały całe roczniki pism „Nowa Kultura” i „Życie Literackie”.     DALEJ

piątek, 5 października 2018

Poczta 2



inny problem ma Pan Marian W. Mogę śmiało powiedzieć, że sprawa jest wyjątkowo skomplikowana




Oczywiście Panie Marianie opublikowałem „choć mały fragmencik” tak jak Pan mnie prosił. Trochę te „śmiecie” się Panu pogubiły, ale poeta ma prawo. I niech nikt się nie waży braci wierszokletów pozbawiać ich praw i obyczajów.

Coś mnie tak ciągle karci i nęci
Bo polityków wydrzeć z pamięci
Ale od rana aż do wieczora
Ta polityczna swołocz mnie woła
W telewizorze także w gazecie
Co to otworzę to same śmiecie
Jak to przysłowie stare powiada
Głaszcząc po głowie ciebie okrada   DALEJ

środa, 3 października 2018

Prawo do życia

Andrzej Bursa


Dwie budy oddalone od siebie o 15 metrów. Do każdej budy przytwierdzony łańcuch. Na łańcuchach psy. Psy barłożą się w zleżałej słomie, wygryzają pchły i patrzą na siebie z ukosa. Właściciel mówi, że gdyby je spuścić, pożarłyby się nawzajem. Taka już natura w nich siedzi.

Prawo do życia

Wybór

Andrzej Bursa 1


Pantofelek

Dzieci są milsze od dorosłych
zwierzęta są milsze od dzieci
mówisz że rozumując w ten sposób
muszę dojść do twierdzenia
że najmilszy jest pierwotniak pantofelek
no to co
milszy mi jest pantofelek
od ciebie ty skurwysynie

środa, 26 września 2018

Dwie odpowiedzi na kryzys męskości

Bikiniarz konserwatysta i polski James Dean


Obydwaj żyli w powojennej Warszawie. Obydwaj chłonęli jej krajobrazy, lecz nie żywili wobec jej ciemnych stron żadnych złudzeń. Zarówno Leopold Tyrmand, jak i Marek Hłasko zapracowali na miano pisarzy „kultowych”. Czy naprawdę jedynie co ich dzieli to różnica między skarpetami bikiniarza a wytartym swetrem kierowcy ciężarówki? Który z tych legendarnych mistrzów pióra ma dziś nam więcej do powiedzenia? A może obydwaj swój wielki come back mają dopiero przed sobą?

W czwartek 27 września o godz. 22. 15 na antenie TVP Kultura, w kolejnym odcinku „Pojedynków stulecia” zmierzą się ze sobą Leopold Tyrmand i Marek Hłasko.  DALEJ

Poczta 1

Pan Stefan z Włocławka ma pretensję, że poczta ukazuje się tak rzadko. Przysłał mi swój list z wierszami, w którym proponuje mi, że jest gotów napisać ich dla nas nawet tysiąc, jeśli tylko będziemy publikować.


Panie Stefanie, może zatrzymajmy się na jakiś czas na tym, który poniżej, żeby nie oskarżał mnie Pan, „że puszczam grafomanię a prawdziwych, wielkich poetów nie publikuję

Jestem subtelny jak w Polsce wielu
I taki też byłem w Peerelu
Tak byłem w ORMO w wojsku służyłem
I bardzo dobrze z wszystkim żyłem     DALEJ

Wariacje na temat Mistrza

i MAŁGORZATY

Oryginał „Mistrza i Małgorzaty” kupiłam a właściwie zdobyłam w 1989 roku. Stojąc w gigantycznej kolejce przed Bieriozką, wyobrażając sobie Kota Behemota zacierającego łapy wraz z Korowiowem-Fagotem. Bowiem, jak wszyscy pamiętają, to oni właśnie szaleli w Torgsinie, który był czymś w rodzaju nepowskiej Bieriozki. Książkę kupiłam w tym radzieckim Peweksie, bo tylko tam mogłam ją dostać za zagraniczną walutę. Kosztowała tyle ile trzy butelki wódki. Na okładce twarz Małgorzaty, wypisz-wymaluj twarz Małgorzaty Czarzasty – szefowej wydawnictwa Muza. Nakład 200 tys. egzemplarzy. Obecnie od 500 do 1000 egzemplarzy.  DALEJ
POWRÓT DO ML

sobota, 22 września 2018

Gloria Artis

Złotym medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis uhonorowany został Jan Polkowski – „wybitny poeta, pisarz i wydawca o pięknej karcie opozycyjnej, odznaczony przez prezydenta RP Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w działalności na rzecz rozwoju polskiej kultury i osiągnięcia w pracy literackie”  jak podaje MKiDN.

O wierszu Marcina Świetlickiego dla Jana Polkowskiego

http://www.program7.pl/jan-polkowski




CZYTAJ

wtorek, 18 września 2018

Tristan i Izolda

czyli dzieje miłości przeklętej



Poemat o Tristanie i Izoldzie swoje korzenie czerpie z legend celtyckich. Pierwotna wersja romansu opiera się na staroceltyckim micie pogańskim. Dzieje Tristana i Izoldy mogły powstać na podstawie irlandzkiego prastarego archetypu oraz ze staroirlandziej opowieści o Beirde i Nasi. Utwór zalicza się do cyklu bretońskich romansów, podobnie jak opowieści o królu Arturze. Do XII w. przekazywany był wyłącznie ustnie. Ocalały niektóre zapisy z których na przełomie XIX i XX w. Joseph Bédier zrekonstruował cały poemat. Na język polski przetłumaczył utwór Tadeusz Boy-Żeleński.   Źródło



Franz Kafka. Letters...

... to Felice









CZYTAJ


François Villon

WIELKI TESTAMENT

Nie znać Villona? Toż jakby Polak nie znał Mickiewicza! Jakby nieznane mu były słowa Litwo, Ojczyzno moja. Dla Francuzów Villon to świętość, świadectwo wejścia w nowy wspaniały świat druku, odejście od skryptoriów. Wydrukowanie przez Jana Gutenberga  Biblii za pomocą prasy okazało się jednym z największych wynalazków w historii ludzkości. Druk pozwolił Villonowi i milionom innych na ukazanie światu potęgi słowa pisanego i drukowanego. Drukowanego, zapamiętajcie!




Villon jest pierwszym poetą Francji przez swą twórczość w zakresie języka. Uczynił w poezji to, co później Rabelais w prozie: miast dawnej naiwnej, czasem niedołężnej gwary, lub też miast kunsztownych formalnych łamańców, wyrażających mdłe i konwencjonalne uczucia, mowa Villona płynie wprost z serca; w sercu, we krwi znajduje dla swych uczuć wyraz bezpośredni, prosty i doskonały: kunsztowny, ale zupełnie innym, głębokim kunsztem!  Źródło