czwartek, 26 marca 2015

EVELYN NESBIT

DZIEWCZYNA NA HUŚTAWCE




Oto kolejna część mojej książki pt. „Seks, władza, sława”. Prezentuję fragment tylko, by zaostrzyć apetyt na całość. Czy książka ukaże się drukiem? Rozmowy w tłoku ale tłok - niewielki...




Ulubioną rozrywką Stanforda White'a, było kołysanie nagiej Evelyn siedzącej w jego penthousie na oplecionej bluszczem huśtawce. Gdy wieść dotarła do gazet, Evelyn Nesbit przeszła do historii jako Dziewczyna na huśtawce.

(…) Przez blisko rok zbierałem materiały do tej historii, analizując je skrupulatnie. By się wczuć w klimat, oglądnąłem dziesiątki fotografii „z epoki”, zapoznałem z artykułami publikowanymi w ówczesnej prasie amerykańskiej i nie tylko, zarówno poważanej jak i bulwarowej, przeczytałem stenogramy z przebiegu „Procesu Stulecia” w którym Evelyn odegrała niebagatelną i brzydką rolę. Wreszcie, przeglądnąłem chyba wszystkie istniejące strony internetowe jej poświęcone, ale przede wszystkim, konfrontowałem wspomnienia Evelyn i jej matki, ze wspomnieniami im współczesnych. W rezultacie doszedłem do jednego, chyba dosyć oczywistego wniosku: nigdy nie było, nie ma i nigdy nie będzie jednej historii Dziewczyny na huśtawce. (...)

Według istniejących dokumentów, Florence Evelyn Nesbit przyszła na świat prawdopodobnie 25 grudnia roku 1884. Prawdopodobnie, bowiem wiele lat później wyjawi, iż w czas finansowej bryndzy matka sfałszowała metrykę jej urodzenia, by ominąć ustawę o zatrudnianiu dzieci. Do dziś nie wiemy, o ile Evelyn była młodsza od rocznika zapisanego w metryce.
Nieznajomość prawdziwej daty jej urodzenia nie jest w tej księdze niczym nowym. Moje bohaterki były specjalistkami od fałszowania swojego wieku, skrywania miejsc narodzin a czasem - zacierania śladów prawdziwych nazwisk. Wiemy na pewno, że brat Evelyn - Howard, urodził się w roku 1886. Na pewno, chociaż...
Ówczesny świat a tym samym - kołyskę dziewczynki otacza owa cudowna epoka wiktoriańsko-edwardiańska, w której kobiety zachowywały się i odziewały jak damy a mężczyźni jak gentlemani. Ludzkość tworzyła rewolucyjne wynalazki, takie jak papierosy, pociągi elektryczne i elektryczne tramwaje, panie domu zbrojne w gorsety i urokliwe majtasy do kostek, precz odrzucały żelazka z duszą na rzecz elektrycznych, ręczny skład czcionek zastąpiły linotypy, na drogi wyruszyły automobile.
Tak, Drogi Czytelniku, Coca-cola i frytki już są, aparaty fotograficzne dzięki migawce i błonom celuloidowym stają się produktem masowym a elity tańcują przy gramofonach. W odległym Paryżu bracia Lumière prezentują pierwszy film, eter wypełnia wszechobecny gwar radia a po niebie fruwają sterowce szkieletowe. Lecz to bynajmniej nie wszystko.
Pośród tych, bez wątpienia epokowych wynalazków ułatwiających codzienne życie, nieczęsto wymienia się inne, równie rewolucyjne - piercing miejsc intymnych dla pań i panów, zestawy do aplikowania morfiny, fotografię pośmiertną i pornograficzną oraz szereg podobnych wspaniałości. Jeśli ktoś sądził, iż pornografia była dzieckiem XX wieku, to się omylił. Ta dziedzina ludzkich obsesji i wynalazczych talentów wywodzi się sprzed wielu tysięcy lat, podobnie jak kamienne dilda zaspakajające nasze praprapraprababki w jaskiniach, albo wieczne pióra, którego egzemplarz znaleziono w grobowcu Tutanhamona a którego wynalazek przypisał sobie w roku 1884 Lewis Waterman.
Staruszka-Europa zrodziła impresjonizm, post-impresjonizm, kubizm i inne formy nowoczesnego malarstwa, z zapałem podchwycone przez amerykańskich twórców, takich jak Stuart Davis, James Carroll Beckwith, John LaFarge, George Inness, John Marin, Albert Pinkham Ryder, John Sargent, Max Weber i wielu innych. Po co ta lista nazwisk? Bowiem nasza bohaterka gdy dorośnie, będzie częścią amerykanskiego świata sztuki. I show-bussinesu. Jednak nie wszystkie te europejskie cudeńka podbiją całą Amerykę, która na prowincji była (i jest nadal) niebywale konserwatywna. A Evelyn urodzi się i będzie dorastać na prowincji właśnie, w dodatku w stanie Pensylwania, stworzonym z dawnej kolonii brytyjskiej przez Williama Penna, przywódcę angielskich emigrantów-kwakrów, którzy w roku 1665 określą się mianem Stowarzyszenia Przyjaciół.
Narodziny Evelyn nastąpiły w Tarentum, miasteczku nazwanym tak przez ojców-założycieli na wzór antycznego Taranto, które podczas wojen meseńskich także założyli emigranci, potomkowie periojków zrodzeni ze związków ich ojców ze spartańskimi obywatelkami. (...)


(...) Pensylwańskie Tarentum u schyłku XIX wieku liczy sobie około 4000 dusz, spoczywa nad rzeką Allegheny opodal Pittsburgha, w którego rozlicznych kopalniach, hutach i stalowniach zatrudniona jest lwia część Stowarzyszonych.
Fama głosi, że Evelyn już w kolebce tak była piękna, iż sąsiedzi tłumnie pielgrzymowali by ją podziwiać a podziwiając, wznosili swe kwakierskie ramiona ku niebu, śpiewając Hosanna! i Hallelujah! bowiem porcelanowa cera i miedziane włoski pacholęcia, w oczach rozmodlonych, czyniły z niej cheruba zesłanego z niebios. 
Rodzicami cheruba byli powszechnie szanowani Winfield Scott Nesbit, z zawodu prawnik i Evelyn Florence née McKenzie, zawodowa Madame; oboje crème-de-la-crème lokalnej społeczności.
Małą Evelyn łączyły z ojcem szczególnie bliskie stosunki; świadom jej zamiłowania do książek, stworzył jej podręczną bibliotekę. Gdy okazało się, że jest wybitnie uzdolniona muzycznie i zafascynowana tańcem, zafundował lekcje tych zajęć. Wiedziała, że jest córeczką swego papy.
Czy nagła śmierć troskliwego i ubóstwianego ojca wycisnęła trwałe piętno na jej psychice? Najdobitniej świadczyć będą o tym jej późniejsze emocjonalne i cielesne związki z nader licznymi a dużo od niej starszymi panami. (…)

(...) List napisał modny filadelfijski malarz, James Carroll Beckwith (1852-1917) u którego Evelyn terminowała jako modelka. Wiele lat później, w rozmowie z dziennikarzami pani Nesbit zapewniać będzie gorąco, że Evelyn nigdy nikomu nie pozowała nago. Evelyn w licznych wywiadach potwierdza słowa matki (American Experience).
Obie damy mijały się z prawdą, jak dwa kajaki w przestrzeniach oceanu. Obrazy Jamesa Carrolla Beckwitha a także Fryderyka Churcha i fotografie Otto Sarony, przeczą ich zapewnieniom. Nie ulega żadnym wątpliwością, że nieletnia Evelyn pozowała ćwierćnago, półnago i zupełnie nago. A wszystko w tym wieku, w którym niewinne dziewczynki bawią się w berka kucanego, miast zwlekać z grzbietów fatałaszki w pracowniach wąsatych malarzy. 
 
 
 
 James Carroll Beckwith; Akt panny N.



Mając w kieszeni list a w głowie słowa ewangelisty Mateusza: Wciąż pukajcie, a będzie wam otworzone, Evelyn niestrudzenie puka od drzwi do drzwi pracowni najbardziej znanych, lecz przede wszystkim bogatych artystów.
I słowo staje się ciałem: po krótkim czasie pozuje dla Carla Blennera, Herberta Morgana i Fredericka Stuarta Churcha oraz Rudolfa Eickemeyera Jr., stając się kimś na pokształt ówczesnej Cindy Crawford. Pozowała także dla znanego rzeźbiarza George Grey Barnarda do jego słynnego studium Niewinność. A kto choć raz nie widział rysunku tuszem autorstwa Charlesa Dana Gibsona, rysunku znanego pod tytułem Odwieczne pytanie, na którym sportretował Evelyn z włosami w kształcie znaku zapytania? Koniecznie trzeba wspomnieć mało znany a przecie niezmiernie ważny fakt: Lucy Maud Montgomery, autorka słynnej powieści Ania z Zielonego Wzgórza, zauroczona fotografią Evelyn, nadała Ani Shirley właśnie jej wygląd.
Popularność tej niespełna czternastoletniej modelki sprawia, że jej twarz pojawia się na kładkach tak poczytnych magazynów, jak Vanity Fair, The Delineator, Harper Bazaar, Ladies' Home Journal, Ladies' Home Companion i Cosmopolitan. Reklamowała wszystko, za co tylko płacili - od pasty do zębów i maści na pryszcze, po karty do gry i podstawki pod kufle z piwem, nie gardząc reklamą cygar i papierosów. (...)




Sławomir Majewski

PS: 
 
Z kolejnych części mojej książki Czytelnik dowie się o królowej Pazyfae mającej to i owo z bykiem, o królu Lydii Kandaulesie, który nagą żonę ukazywał poddanemu, o Malintzin - azteckiej kochance Hernána Cortésa-konkwistadora, o Veronice Franco - weneckiej poetce-kurtyzanie. Pozna Elżbietę Pepys - puszczalską mieszczkę z Londynu, Zofię Glavani-Potocką - greczynkę nienasyconą seksualnie, Amy Lyon - córkę kowala przemienioną w lady Hamilton, Annę Lange - aktorkę sprzedającą się dostawcom armii, Karolinę Otero - kochankę koronowanych głów, Sylwię Beach, która stworzyła geniusza światowej literatury a także Jessie George Conrad-Korzeniowską, „matkę” króla prozy i wiele innych, arcyciekawych postaciach.