czwartek, 4 czerwca 2015

1 Rocznica śmierci Marka Nowakowskiego


16 maja minęła pierwsza rocznica śmierci MARKA NOWAKOWSKIEGO. Długo zastanawiałem się, co chciałbym napisać o Człowieku, który mimo wielu zajęć, zawsze znalazł dla mnie czas na rozmowę i - szkoda, że tak nieczęste - spotkania w Green Coffee w warszawskim hotelu MDM. 



 Stolik, gdzie jakaś reklamówka spoczywa, to miejsce w którym zasiadaliśmy. Warto rozważyć myśl "posadzenia" na tym pustym fotelu niewielkiego pomnika Marka....

 Nie wiem, co chciałbym napisać. Wszak tyle o Nim napisano, że trudno coś dodać do Jego szczupłej, eleganckiej sylwetki i niepowtarzalnej osobowości. Że „wielkim pisarzem był” wie każdy. Że Warszawą żył i umarł Warszawą – też. 
    Ktoś napisał „najpłodniejszy pisarz polski”. Co to za słowo durne „najpłodniejszy”? Miał coś do powiedzenia swoim niepowtarzalnym ,reporterskim stylem, więc mówił. Mądre, szare oczy, lekko ironiczny uśmiech, życzliwe słowa zachęty. Kiedyś, zniecierpliwiony moim asekuranctwem powiedział „Nie pisz do szuflady. Szuflady nie potrafią czytać!” Posłuchałem i coś tam z powodzeniem opublikowałem. Kilka moich tekstów obdarzył przedmowami; mam je do dziś w szufladzie, która nie umie czytać...

Marek Nowakowski, Sławomir Majewski
Fot. Ewa Domarecka


Marku Drogi! 
Z jakiejkolwiek chmury spoglądasz teraz na swoje dwie miłości - Polskę i Warszawę, nie zapominaj o nas!